Abrakadabra – odczaruj swój biznes

Zapraszam do czytania...

Dzisiaj pół żartem, pół serio będziemy zaklinać rzeczywistość, by wszystko szło po naszej myśli, zgodnie z planem i wytyczoną strategią.
A wiesz w ogóle co oznacza słowo „abrakadabra”?
Na co dzień używamy go zwykle wtedy, gdy chcemy zobrazować jakieś zawiłe i zagmatwane zapiski, a także słyszymy ten zwrot, gdy jest wypowiadany przez magików. A wiesz, że w średniowieczu było traktowane całkiem poważnie.
Przypisywano temu słowu magiczną moc, dlatego też umieszczano go na amuletach i pieczęciach. Daniel Defoe w 1772r. potwierdził ciekawą informację o tym zwrocie, który umieszczony na amulecie, miał chronić przed epidemią malarii/febry. Pierwszy przekaz o tej formule i fakcie pochodzi podobno z II wieku naszej ery, od lekarza cesarza rzymskiego.
Znaczenie słowa Abrakadabra ponoć pochodzi od aramejskich słów:
Ab (Ojciec); Bar (Syn); Ru’ach Acadach (Duch Święty). Symbolika Trójcy Świętej ma moc zwalczania złych energii.

W obecnych czasach, magiczne słowo raczej nam nie pomoże, ale chciałam podzielić się z Tobą moimi sposobami – amuletami na to by dodawać sobie mocy sprawczych w sytuacjach, w których nic nie idzie tak, jak miało iść, a gorsze momenty sypią się, jak jesienią liście z drzew.

1. Posiadanie odpowiedzi na swoje „DLACZEGO”
Może znasz teorię Simona Sinek’a o tym, że w większości przypadków potrafimy określić to, co robimy, czym się zajmujemy, ale nie potrafimy uargumentować tego, dlaczego to robimy.
Odpowiedzenie sobie na pytanie „dlaczego robię, to co robię” naprawdę potrafi przywrócić równowagę wtedy, gdy balansujesz na linii sensu i bezsensu wykonywania zadań, które wydają się być nudne lub nie przynoszą oczekiwanych efektów. Przywołuje zasadność działania, gdy słyszymy tryliardy odmów lub nie słyszymy ich w ogóle i trwamy w głuchej ciszy po wysłanych ofertach współpracy.

2. Określenie potrzeb, które są zaspokajane przez prowadzony biznes/firmę
Zastanów się jakie potrzeby zaspokaja wykonywana przez Ciebie praca, co Ci daje, co zapewnia, w czym Ci osobiście pomaga?
Jeśli to dla Ciebie trudne zadanie, ułatwię Ci go. W mini kursie Dni Pełne Możliwości znajdziesz listę potrzeb. Przeanalizuj je dokładnie, krok po kroku i zapytaj siebie, która z tych potrzeb jest zaspakajana przez to, czym się zajmujesz.
W momentach beznadziei (bo także je miewam), wracam sobie do listy moich potrzeb i ponownie sprawdzam, czy to co robię nadal ma sens…

3. Trzy osoby MOCY
Nie wiem, jak masz Ty, ale mnie dodają siły i działają jak miękki koc – słowa bliskich mi osób.
W sytuacji, gdy totalnie coś mi nie idzie, albo doświadczam bezpodstawnego hejtu, najnormalniej w świcie jest mi przykro i jedyne co mam ochotę wtedy zrobić to schować się pod łóżko i nie wychodzić spod niego przez najbliższy tydzień. Niestety łóżko mam z palet i trudno byłoby mi się tam zmieścić 😉 stosuję więc metodę – osób MOCY.
Metoda ta polega na tym, że proszę bliską mi osobę o zeskanowanie sytuacji, która mnie rozłożyła na łopatki i opisanie jak ona to widzi. W takich chwilach słucham tylko tych zaufanych osób. Oczywiście oprócz racjonalnych wniosków, otrzymuję także wsparcie i otuchę.
A Ty masz takie swoje osoby mocy?
Weź małą karteczkę i zapisz na niej imiona swoich osób mocy. Noś tę karteczkę np. w portfelu. W cięższej sytuacji będziesz miała swój talizman zawsze przy sobie. Będzie Ci przypominał, że nie jesteś sama i zawsze masz blisko siebie ludzi, którzy dobrze Ci życzą.

4. Zdefiniowanie słowa „sukces” i „szczęście”
Ciekawa jestem, czy zgodzisz się ze mną, że definicji słowa sukces i szczęście jest chyba tyle ile osób próbuje jest zdefiniować.
Każdy spostrzega je inaczej i wplata w nie inne koncepcje. Ja zapytam Cię jednak o te słowa z innej strony, od strony odczuć. Zastanów się więc, jak chcesz się czuć lub jak się czujesz w chwilach szczęścia? Jak się czujesz w chwilach, gdy odnosiłaś swój mały wielki sukces?
Moimi odczuciami, które przypominam sobie w trudniejszych chwilach są:
lekkość, równowaga, radość i spokój. To do nich dążę w trudnych chwilach.

5. Określ swoje talenty
Miewasz czasem tak, że czujesz się jakimś totalnym beztalenciem? Przyznam Ci się, że jeszcze kilka lat temu zdarzało mi się to kilka razy w roku. Wydaje nam się, że talenty to tylko te umiejętności, które przejawiają się w pięknym śpiewie, malowaniu, tańcu, grze na instrumencie – a to przecież nie jest prawda.
Robiłaś kiedykolwiek Test Gallupa? Jeśli nie, to polecam Ci bardzo mocno.
Potrafi za jednym razem dostarczyć zarówno efektu „wow” jak i momentów „aha” 🙂
Możesz go zrobić tutaj: https://store.gallup.com/h/en-ie
W mojej top 5-tce talentów znajduje się:
1. Strategic (strateg)
2. Developer (rozwijanie innych)
3. Empathy (empatia)
4. Ideation (odkrywczość)
5. Futuristic (wizjoner)

Przyznam Ci się, że po otrzymaniu wyników testu byłam bardzo zaskoczona, ale nie dlatego, że mnie zdziwiły wyniki. Zaskoczyła mnie tak wielka ich zgodność z moją osobowością i tym w czym się czuję naprawdę dobra. Potwierdziły one tylko, że to czym się zajmuję, faktycznie wypływa w pełni ze mnie i budowanie strategii, tworzenie planów, wspieranie biznesów moich klientek, pomysły, idee to nie przypadkowe działania… to istota całej mnie i dzięki empatii potrafię zarazem szybko wejść w Twoje buty, jak i trafnie wskazać paletę rozwiązań, które będziesz mogła wdrożyć u siebie.
 

Przybliżyłam Ci moje sposoby na odczarowanie ciężkiego czasu, kiedy to nic nie idzie zgodnie z planem i wszystkie z Praw Murphy’ego (o których piszę tutaj) wkraczają w życie.
Oczywiście w gorszym czasie każda z nas będzie miała dodatkowo swoje niezastąpione sposoby na powrót do siebie. Dla jednych będzie to cisza, dla innych głośna muzyka, dla jednych wyjście na spokojny spacer, dla innych bieganie. Jedne z nas wybiorą ramiona kogoś bliskiego, a inne będą przeżywały daną sytuację w samotności. Każda z nas jest inna, ale wszystkie jesteśmy wystarczająco dobre by cieszyć się tym, że jesteśmy i robimy wszystko najlepiej jak tylko możemy.

Wiola Moowi:
To tylko gorszy moment… a skoro moment – to szybko minie

O czym jest artykuł:

Mogę się założyć, że przynajmniej raz w życiu doświadczyłaś momentu, w którym miałaś wrażenie, że wszystko czego tylko się dotkniesz, zaczyna się psuć. To co było zaplanowane, nie jest możliwe do zrealizowania, spotkania się odwołują, programy zacinają, klienci nie płacą, a Ty czujesz się tak, jakbyś tonęła… sama w sobie. Czujesz się beznadziejnie, tracisz siłę i chęci do działania. Jak w takich sytuacjach radzisz sobie, aby przywrócić wewnętrzną równowagę? Co dodaje Ci biznesowej otuchy? Masz jakieś swoje „talizmany” wspomagające Twoje biznesowe poczucie wartości? Chcesz poznać moje? Odczaruj swój biznes 🙂

Jeśli wolisz słuchać, posłuchaj:

00:00
00:00

Zobacz inne artykuły

Działa sposób czy Ty działasz?

Może się zastanawiasz nad sensem tego pytania. Jeszcze kilka lat temu też bym się zastanawiała co autor ma na myśli, ale dziś spróbuję Ci przybliżyć

Przewiń do góry

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny.